O matach do jogi…

O matach powiedziano i napisano już wiele. Były rankingi firm, opinie joginów i joginek, recenzje wydawne przez sklepy, itd.

Ten post będzie zupełnie nie komercyjny. Skupię się tylko na materiałach, grubości mat.

Zacznę od tego, że nie jestem zwolenniczką mat szkolnych, mat studyjnych. Osobiście nigdy nie korzystałam ze szkolnych mat. Mata to bardzo osobisty „przyrząd” do jogi, na którym praktykujemy, stajemy bosymi stopami, dotykamy dłońmi, całym ciałem, nierzadko również twarzą. Dlatego, według mojej opinii powinniście mieć własne maty. Jest to podobna inwestycja jak dla biegacza zakup odpowiedniego obuwia.
Uczyłam w kilku szkołach i przyznam, że mimo zapewnień maty NIE były czyszczone po każdych zajęciach. My, jako nauczyciele, którzy wchodzimy do wynajmowanych sal nie mamy możliwości, ani nie dysponujemy czasem aby odpowiednio przygotować i zdezynfekować maty.
Więc, czy mata na sali do jogi jest absolutnym złem? Nie, jeżeli wykorzystamy ją jedynie jak podkład pod naszą osobista matę w wersji turystycznej lub pod tak zwany ręcznik do jogi.

Jaka grubość maty jest najlepsza?
Moje ulubione maty to te „wygodne”, gdzie nie czuje własnych kości na macie, kiedy na nich leżę, jestem w pozycji na kolanach, czy wszelkich balansach na dłoniach czy przedramionach. Lubię kiedy mają minimum 4 mm grubości do 6 mm. Optymalna mata do jogi ma 5 mm grubości. Wszystkie cieńsze maty są to matami turystycznymi, można ich oczywiście używać, zwykle są bardzo dobrej jakości, używane już przez osoby praktykujące systematycznie, które z matami podróżują. Jednak taką matę musimy położyć na dodatkowej macie (studyjnej) lub na dywanie. Sama używam takiej maty podczas zajęć jakie prowadzę.

Z czego wykonanana jest dobra mata do jogi?
Nie jest to na pewno mata piankowa…. Według mnie, najlepsza mata do jogi, to taka dająca idealną przyczepność. Podczas praktyki stopy i dłonie często robią się wilgotne, przez co tracimy przyczepność na macie. Jeżeli wybierzemy matę piankową, gwarantuje, że prosta asana Adho Mukha Shvanasana, czyli Downward facing dog, będzie wielkim wyzwaniem… Polecam maty z naturalnego kauczuku. Są to maty z pokryte w 100% kauczukiem, bez żadnej struktury, zwykle w jednolitym kolorze. Te maty są również bardzo łatwe w czyszczeniu. Zwykle do wyczyszczenia i odświerzenia (chyba, że producent zamieści inną informacje dotyczącą utrzymania standardów higienicznych) wystarczy przygotowany samodzielnie roztwór wody z odrobina octu jabłkowego (ja dodatkowo dodaje ulubiony olejek eteryczny). Są ciężkie… W zależności od grubości (1 mm daje różnice w wadze około 0,5 kg), ale jakość praktyki jest naprawdę wyższa.
Maty turystyczne, które maja troszkę ponad 1 mm grubości również możemy dostać w wersji „gumowej” i takie właśnie polecam.
Bardzo dobrej jakości są również maty korkowe. Podczas praktyki dają fajną stabilizację (są grubsze, mają około 5 mm) oraz przyczepność. Według mnie są jednak trochę bardziej wymagające jeżeli chodzi o czyszczenie i chyba nie nadają się dla kobiet, które lubią praktykować w makijażu…
Ciekawym rozwiązaniem są również maty wykonane z mikrofibry. Zwykle ich spód zrobiony jest z naturalnego kauczuku natomiast wierzch pokrywa mikrofibra, która doskonale chłonie pot i wilgoć, co sprawdza się u osób, którym w trakcie praktyki mocno pocą się stopy i dłonie. Jednak jeżeli praktyka nie jest zbyt intensywna, a dłonie praktykującego pozostają suche – wtedy przyczepność takich mat spada. Wtedy należy zwilżyć je wodą.

Ręcznik do jogi.
Jak wskazuje jego nazwa, jest to specjalny ręcznik do praktyki jogi. Jest długości oraz szerokości tradycyjnej maty. Jego dużym plusem są niewielkie gabaryty. Może być zwinięty w torebce czy plecaku, jest lekki, daje całkiem fajną przyczepność, jest super higieniczny (może być prany w pralce). Podobnie jak w przypadku mat opisanych wyżej, z mikrofibry – ręczniki do jogi dobrze absorbują pot. ich przyczepność różni sie jednak w zależności od materiału z jakiego zostały wykonane. Mimo to, polecam – szczególnie dla tych zabieganych. Używałam – szczególnie kiedy joga była przed lub po pracy a do przejechania miałam całe miasto komunikacją miejską.

To chyba na tyle. Absolutnie nie widzą sensu rozwodzenia się na temat marek, bo każdy może zachwalić swoją a uważam, że jakość ich wykonania jest do siebie zbliżona. Mam nadzieje, że artykuł okaże się pomocny.

Do zobaczenia na matach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *