O medytacji

Czy jest aż tak trudna, że potrzebujemy inwestować w specjalne aplikacje na telefon, które prowadzą nas w świat medytacji i afirmacji?
Byłam na kilku kursach z medytacji – nie, nie nauczyłam się medytować.
Próbowałam koncetracji na zajęciach, tonęłam we własnych myślach, zapominałam oddychać. To był długi proces. Chyba najdłuższy z mojej jogowej praktyki.

Naucz mnie medytować…. – własnie, pytanie jak?

Podczas jednego z kursów z Chuckiem Millerem, mieliśmy komentarz o medytacji rzucony gdzieś w eter, kiedy siadaliśmy w wygodnych pozycjach, szykując się do rozpoczęcia 30 minutowej, cichej medytacji.
Wstawajcie wcześniej, zanim wzejdzie Słońce, nie codziennie, nie musicie. Co kilka dni. Może raz w tygodniu, może dwa razy w miesiącu… Raz w roku. Kiedy potrzebujecie. Jeżeli to możliwe wyjdźcie na zewnątrz, usiądźcie owinięci ciepłym kocem. I zamknijcie oczy„.

Następnego dnia rano, wstałam razem z moją przyjaciółką Tiną o 4 rano. Na taras naszej bambusowej chatki wyniosłyśmy dwie tradycyjne poduszki z Tajlandii, owinęłyśmy się ciepłymi szalami, w ciepłych skarpetach, zasiadłyśmy do medytacji.
Oparte o ściny domku nagle oderwałyśmy się od codzienności. Skupione tylko na porannym śpiewie ptaków oraz mantr, które dobiegały z jednej z porannych klas. I to było to.

Jaki jest mój przepis na medytację?
Nie prowadzę medytacji, wprowadzając do niej poprzez opowiadania. Lubię wygodną pozycję, komfort w postaci ciepła oraz oparcie dla pleców. Często siadam przy ścianie, z wyprostowanymi plecami. Robię kilka ćwiczeń oddechowych. Wyrównuje swój oddech i zaczynam swoją własną praktykę medytacji. Nigdy nie lubiłam medytacji prowadzonej – czuję, że każdy z nas powinien sprobować chociaż kilka razy, medytować w ciszy, wsłuchując się jedynie w odgłosy natury (nawet jeżeli jest to szum aut za oknem, będący nieodzownym elementem środowiska w jakim żyjemy).

Dodatki? Niekoniecznie – zadbaj o swój komfort tak, aby było dobrze Tobie. Nie musisz palić duszących kadzideł, puszczać mantr jeżeli ich nie lubisz. Nie musisz siedzieć wyprostowany jak struna przez całe 20 minut bez wsparcia pleców czy miednicy.
Użyj zwiniętego koca i usiądź na nim tak, aby guzy kulszowe znajdowały sie jeszcze na macie a dalszy odcinek pośladków na kocu. Jeżeli możesz, oprzyj się wygodnie o ścianę aby wspomóc kręgosłup w utrzymaniu prostej postawy. Możesz też usiąść na bloczku (jeżeli masz) lub na poduszce medytacyjnej (jeżeli masz….). Nogi powinny być w komfortowej pozycji, kolana niżej niż linia ud.

U mnie czasem gra mantra w tle, czasem tli się palo santo, a zapach miesza się ze świeżo przygotowaną kawą (tak, kocham kawę, często piję ją przed praktyką).
Nigdy nie zmuszam się do praktyki medytacji – robie to tylko wtedy, kiedy naprawdę mam na nią ochotę.

Też się nie zmuszaj. Po prostu odpocznij i znajdź czas dla swoich emocji.

W poszukiwaniu swojego miejsca…

Będzie bardzo przyziemnie, bo miejsce o jakim chciałam napisać dotyczy studia jogi 🙂
Długo szukałam, oj długo.
W międzyczasie podnajmowałam kilka miejsc. Ale wszędzie byłam gościem, a tak bardzo brakowało mi kameralności zajęć, ciszy w trakcie sesji, intymności. Brakowało mi miejsca do praktyki, również mojej, prywatnej.

Po gorączkowym okresie poszukiwania, w końcu znalazłam… szczegóły wkrótce. Zdradzę tylko tyle, że lokalizacja jest na Klecinie.
Póki co, kilka pomysłów, które pojawią się w grafiku…
Projekt Mysore:
* dwa razy w tygodniu, zapraszam na styl Mysore.
Na sale będzie można wejść od 6:00… a praktykować do 9 🙂
Ostatnie wejście o 8:00 – przychodzisz kiedy chcesz. Jedyny warunek, wchodzisz po cichu aby nie przeszkadzać innym praktykującym. Możesz też wykorzystać całe trzy godziny (idealne w przypadku praktyki wg metody Maty i Chucka).
A po każdej sesji zapraszam Was na herbatę i kawę – na matach.

Zainteresowane kobiety jogą dla ciężarnych oraz jogą postnatalną, proszę o śledzenie funpage na FB. Na pewno będą grupy w południe, oraz popołudniowe.

Dodatkowo w ofercie i grafiku znajdą się sesje prowadzone oraz przygotowanie do bardziej zaawansowanych asan (Anusara Yoga) oraz możliwość sesji personalnych.

Zmianie ulegną również ceny (na korzyść praktykujących oczywiście).

Do zobaczenia na matach!


O matach do jogi…

O matach powiedziano i napisano już wiele. Były rankingi firm, opinie joginów i joginek, recenzje wydawne przez sklepy, itd.

Ten post będzie zupełnie nie komercyjny. Skupię się tylko na materiałach, grubości mat.

Zacznę od tego, że nie jestem zwolenniczką mat szkolnych, mat studyjnych. Osobiście nigdy nie korzystałam ze szkolnych mat. Mata to bardzo osobisty „przyrząd” do jogi, na którym praktykujemy, stajemy bosymi stopami, dotykamy dłońmi, całym ciałem, nierzadko również twarzą. Dlatego, według mojej opinii powinniście mieć własne maty. Jest to podobna inwestycja jak dla biegacza zakup odpowiedniego obuwia.
Uczyłam w kilku szkołach i przyznam, że mimo zapewnień maty NIE były czyszczone po każdych zajęciach. My, jako nauczyciele, którzy wchodzimy do wynajmowanych sal nie mamy możliwości, ani nie dysponujemy czasem aby odpowiednio przygotować i zdezynfekować maty.
Więc, czy mata na sali do jogi jest absolutnym złem? Nie, jeżeli wykorzystamy ją jedynie jak podkład pod naszą osobista matę w wersji turystycznej lub pod tak zwany ręcznik do jogi.

Jaka grubość maty jest najlepsza?
Moje ulubione maty to te „wygodne”, gdzie nie czuje własnych kości na macie, kiedy na nich leżę, jestem w pozycji na kolanach, czy wszelkich balansach na dłoniach czy przedramionach. Lubię kiedy mają minimum 4 mm grubości do 6 mm. Optymalna mata do jogi ma 5 mm grubości. Wszystkie cieńsze maty są to matami turystycznymi, można ich oczywiście używać, zwykle są bardzo dobrej jakości, używane już przez osoby praktykujące systematycznie, które z matami podróżują. Jednak taką matę musimy położyć na dodatkowej macie (studyjnej) lub na dywanie. Sama używam takiej maty podczas zajęć jakie prowadzę.

Z czego wykonanana jest dobra mata do jogi?
Nie jest to na pewno mata piankowa…. Według mnie, najlepsza mata do jogi, to taka dająca idealną przyczepność. Podczas praktyki stopy i dłonie często robią się wilgotne, przez co tracimy przyczepność na macie. Jeżeli wybierzemy matę piankową, gwarantuje, że prosta asana Adho Mukha Shvanasana, czyli Downward facing dog, będzie wielkim wyzwaniem… Polecam maty z naturalnego kauczuku. Są to maty z pokryte w 100% kauczukiem, bez żadnej struktury, zwykle w jednolitym kolorze. Te maty są również bardzo łatwe w czyszczeniu. Zwykle do wyczyszczenia i odświerzenia (chyba, że producent zamieści inną informacje dotyczącą utrzymania standardów higienicznych) wystarczy przygotowany samodzielnie roztwór wody z odrobina octu jabłkowego (ja dodatkowo dodaje ulubiony olejek eteryczny). Są ciężkie… W zależności od grubości (1 mm daje różnice w wadze około 0,5 kg), ale jakość praktyki jest naprawdę wyższa.
Maty turystyczne, które maja troszkę ponad 1 mm grubości również możemy dostać w wersji „gumowej” i takie właśnie polecam.
Bardzo dobrej jakości są również maty korkowe. Podczas praktyki dają fajną stabilizację (są grubsze, mają około 5 mm) oraz przyczepność. Według mnie są jednak trochę bardziej wymagające jeżeli chodzi o czyszczenie i chyba nie nadają się dla kobiet, które lubią praktykować w makijażu…
Ciekawym rozwiązaniem są również maty wykonane z mikrofibry. Zwykle ich spód zrobiony jest z naturalnego kauczuku natomiast wierzch pokrywa mikrofibra, która doskonale chłonie pot i wilgoć, co sprawdza się u osób, którym w trakcie praktyki mocno pocą się stopy i dłonie. Jednak jeżeli praktyka nie jest zbyt intensywna, a dłonie praktykującego pozostają suche – wtedy przyczepność takich mat spada. Wtedy należy zwilżyć je wodą.

Ręcznik do jogi.
Jak wskazuje jego nazwa, jest to specjalny ręcznik do praktyki jogi. Jest długości oraz szerokości tradycyjnej maty. Jego dużym plusem są niewielkie gabaryty. Może być zwinięty w torebce czy plecaku, jest lekki, daje całkiem fajną przyczepność, jest super higieniczny (może być prany w pralce). Podobnie jak w przypadku mat opisanych wyżej, z mikrofibry – ręczniki do jogi dobrze absorbują pot. ich przyczepność różni sie jednak w zależności od materiału z jakiego zostały wykonane. Mimo to, polecam – szczególnie dla tych zabieganych. Używałam – szczególnie kiedy joga była przed lub po pracy a do przejechania miałam całe miasto komunikacją miejską.

To chyba na tyle. Absolutnie nie widzą sensu rozwodzenia się na temat marek, bo każdy może zachwalić swoją a uważam, że jakość ich wykonania jest do siebie zbliżona. Mam nadzieje, że artykuł okaże się pomocny.

Do zobaczenia na matach.

DIASTASIS RECTI – czyli rozdzielenie mięśni prostych brzucha

Diastasis Recti, to rozejście mięśni prostych brzucha (musculus rectus abdominis, zwane też sześciopakiem i/lub kaloryferem).
Czym jest i dlaczego o tym mówimy? Diastasis Recti to nienaturalne ułożenie mięśni, będące często przyczyną złej postawy ciała oraz słabych pleców. Mięśnie proste brzucha pełnią ponadto bardzo ważną funkcję w naszym ciele, mianowicie ochraniają narządy wewnętrzne, wpływają na pracę mięśni dna miednicy oraz stabilność naszego ciała. Co się dzieje gdy są słabe? To bardzo częsta przyczyna bólu pleców, szczególnie odcinka lędźwiowego, problemy z nietrzymaniem moczu oraz ryzyko obniżenia/lub wypadania narządów wewnętrznych.
Zwykle kojarzymy ten problem z kobietami – jednak zjawisko to, występuje również u mężczyzn.
W tym wpisie chciałabym skupić się na problemach związanych z rozejściem mięśnie u kobiet, szczególnie w okresie postnatalnym. Mimo to, wiele z tych informacji, może być przydatnych również dla kobiet, które nigdy nie były w ciąży oraz mężczyzn, u których występuje Diastasis Recti.

Postawa naszego ciała determinowana jest pracą naszych mięśni. Kiedy się garbisz, przyczyną nie zawsze jest „krzywy kręgosłup”, tylko nienaturalne rozłożenie ciężaru w szkielecie. Dużą pracę wsparcia ciała, powinny wykonywać mięśnie brzucha. Jeżeli są słabe, prawie cały ciężar jest przekładany na kręgosłup, co prowadzi do jego powolnego uszkodzenia, a postawa ciała jest osłabiona.

Rozejście mięśnie rostych brzucha nie występuje u każdej ciężarnej kobiety, ale nie jest rzadkością po porodzie. Uwalniany w trakcie ciąży hormon, Relaksyna, który jest odpowiedzialny między innymi za nawilżenie i rozluźnienie tkanki łącznej miednicy, ułatwiajace poród, rozluźnia i natłuszcza również tkankę łączną mięśni Rectus Abdominis, umożliwiając im większe rozciąganie i potencjalnie prowadząc do ich separacji…

Bardzo ważne jest, aby kobieta po porodzie nie wykonywała żadnych ćwiczeń brzucha, dopóki nie zostanie zbadana, czy w mięśniach prostych brzucha nie występuje rozkurcz (sprawdzenie stanu mięśni prostych brzucha, możemy wykonać również przed sesją jogi, po wcześniejszym umówieniu się ze mną). Jeśli za bardzo wzmocni mięśnie, gdy są rozdzielone, mogą nie zejść się skutecznie.

Jeśli zdiagnozowano Diastasis Recti, oto kilka wskazówek, których należy przestrzegać:

1. Nie wykonuj brzuszków ani żadnych innych agresywnych ćwiczeń wzmacniających brzuch, dopóki mięśnie brzucha nie powrócą do normalnego ułożenia obok siebie – na dwa lub mniej palców.
2. Unikaj wszystkich asan w których wyginasz ciało do tyłu (np. Urdhva Dhanurasana, bhujangasana, Urdhva Mukha Shvanasana) oraz innych pozycji, które drastycznie rozciągają mięśnie brzucha.
3. Nie praktykuj żadnych asan typu twist, w których angażujesz mięśnie brzucha.
4. Nie podnoś niczego co ciężkie (tak drodzy panowie, najpierw terapia, póżniej siłownia).

Zanim przystąpisz do praktyki, wiedząc, że Twoje mięśnie proste brzucha są odseparowane, warto wykonać taping brzucha.


Niezwykły czas po narodzinach Twojego Dziecka

Dowiesz się:

  • Czym jest joga postnatalna?
  • Dlaczego warto wrócić lub rozpocząć praktykę po narodzinach dziecka?
  • Kiedy zacząć praktykę jogi po porodzie?
  • Czego powinnaś unikać w czasie połogu.

Jeżeli praktykowałaś jogę przed ciążą oraz w jej trakcie, na pewno zechcesz jak najszybciej wrócić na matę po urodzeniu dziecka. Warto również zacząć praktykę, jeżeli nigdy wcześniej nie miałaś z nią do czynienia.
Kobiece ciało ulega ciągłym zmianom w czasie ciąży. W naprawdę krótkim czasie dochodzi do zmian w położeniu układu kostnego, mięśnie zaczynają pracę w innych kierunkach, stawy są nadmiernie elastyczne… Przygotowując się do tego wyjątkowego dnia, dbamy o nasze ciało, stan psychofizyczny. Poród jest olbrzymim wyzwaniem dla naszego ciała, wysiłkiem i emocjonalnym przeżyciem. Czasem bolesnym ale mimo to – pięknym, ponieważ właśnie dałaś Nowe Życie.
Jednak – poród może być też traumatyczny. Ważne abyś miała dobre wsparcie, nie bała się mówić o swoich emocjach, które mogą być skrajne. W Twoim ciele szalały hormony, teraz ponownie zaczyna się kolejny hormonalny młyn, z którym każda z nas radzi sobie inaczej. Twoje życie po narodzinach dziecka zmieni się diametralnie. Będą gorsze i lepsze dni – chwile euforii ale też zmęczenia i znużenia. Dlatego istotne jest, abyś po porodzie wprowadziła w swoje życie czas dla siebie. Tak, tylko dla siebie. To nie jest żadne egoistyczne posunięcie. To jeden z najważniejszych punktów jakie powinnaś wpisać sobie w swoim notesie do zadań specjalnych. Wiele kobiet po porodzie odczuwa bardzo silne zmęczenie, opieka nad dzieckiem, praca w domu, której nagle jest kilka razy więcej niż przed pojawieniem się nowego członka rodziny a do tego czasem i praca zawodowa (wiele z nas nie porzuca swojej pracy czy firmy po narodzinach dziecka). Często słyszałam, że „teraz nie mam czasu ani potrzeby dbać o kondycję, ponieważ przy dziecku ma wystarczająco dużo wysiłku. Siłownia mi nie potrzebna…” Prawda. Siłownia nie jest Ci potrzebna. Potrzebny jest Ci czas dla samej siebie aby zachować fizyczne i psychiczne zdrowie. Od czego więc zacząć?

Urodziłaś. Jesteś nadal w szpitalu. Bez względu na to czy urodziłaś dziecko siłami natury, czy poprzez cesarskie cięcie – możesz zacząć medytować. Tak, medytować. To jeden z ważniejszych elementów jogi. Pozwoli Ci na odprężenie ciała, pozbycie się lęków i stresów związanych z porodem. Spróbuj się wyciszyć, znaleźć czas dla siebie. 15 minut dziennie. Czy to dużo? Nie, więcej czasu kobiety w czasie połogu spędzają na przeglądaniu stron internetowych, dodatkowo nadwyrężając nadgarstki i wzrok (nadgarstek w trakcie ciąży i po ciąży powinien być pod szczególną uwagą, zobacz „zespół cieśni nadgarstka”). Dlatego zamiast szukać odprężenia w wirtualnym świecie, spróbuj poświęcić ten czas oddając się medytacji.
Jeżeli możesz usiąść – zacznij wprowadzać ćwiczenia, takie jak, kręcenie głową.
Z każdy dniem, w zależności od Twojego samopoczucia oraz stanu fizycznego ciała.
Ideą jest to – abyś zrobiła coś dla siebie. Stworzyła swój nowy grafik w zupełnie nowym świecie z dzieckiem.

Delikatne ćwiczenia rozciągające możesz zacząć praktykować kiedy krwawienie się zmniejszy (około 2-4 tygodnie po porodzie). Jeżeli w trakcie wykonywania ćwiczeń, krwawienie się nasila, kobieta powinna zmniejszyć ich intensywność.
Jeżeli przeszłaś cesarskie cięcie, pamiętaj – to nie był zabieg kosmetyczny, tylko poważna operacja brzucha! Regeneracja może potrwać dłużej i powinnaś respektować potrzeby swojego ciała. Możesz dłużej medytować, wykonywać delikatne ćwiczenia poruszając głową, ramionami i barkami. Daj sobie czas – lepiej poczekać do pełnej rekonwalescencji.

Co możesz praktykować w…
1 – 2 tygodniu po porodzie?
Pozycje siedzące oraz półleżące.
Pomyśl o domu swojego dziecka, przed wydaniem go na świat. Przez te wszystkie miesiące, jego domem było Twoje ciało, dokładniej mówiąc, przytulne M1 w Twoim brzuchu. Wysyłałaś do dziecka pozytywna energię, która kumulowała się w tym jednem miejscu. Po narodzinach, kobiety często odczuwają jakąś pustkę, a cała ich uwaga oraz miłość skierowane są na dziecko, które jest już poza ich ciałem. Może to powodować dziwne uczucie straty i pustki w miejscu, gdzie przez tyle miesięcy rozwijało się nowe życie.
Spróbuj podziękować swojemu ciału za ten wspaniały czas. Pomyśl, że po tak ciężkiej pracy jakie wykonało, należy mu się odpoczynek i opieka. Taką opiekę mogą zapewnić proste asany:

  • „rocking meditation” czyli medytacja bujana, jakiej uczę na zajęciach z jogi prenatalnej.
    Usiądź w wygodnej pozycji i zacznij kołysać się na boki, lub zataczać powolne, delikatne kręgi ciałem. Staraj się wykonywać to proste ćwiczenie z zamkniętymi oczami. To bardzo ważne. O ile to możliwe, włącz przy tym swoją ulubioną muzykę lub wsłuchaj się w ciszę i swoje ciało.
  • „spine circles” – jest to ćwiczenie podobne do poprzedniego, jednak bardziej skupiamy się na pracy kręgosłupa. Siedząc w wygodnej pozycji, obejmij się rękoma, jakbyś chciała przytulić siebie samą. Zatocz kręgi, delikatnie i powoli wyginając kręgosłup. Pamiętaj, to jest Twój czas na praktykę, nikt Cię nie pogania ani nie obserwuje. Nie spiesz się, poczuj swoje ciało.
  • powolne ruchy głową – do przodu, do tyłu oraz na boki. Staraj się zsynchronizować swój oddech z ruchami jakie wykonujesz. Ruch powinien być powolny a oddech głęboki i spokojny.
  • kręcenie ramionami, barkami
  • bardzo delikatne otwieranie klatki piersiowej. W pozycji siedzącej, połóż dłonie z tyłu na podłodze/łóżku (miejscu gdzie siedzisz) za plecami. Delikatnie, na wdechu podnieś klatkę piersiową do góry, ściągając łopatki do tyłu.
  • delikatny twist… Tak, już możesz ( w czasie ciąży asany, w których skręcasz swoje ciało są absolutnie zakazane).

3-8 tydzień – Zaczynamy proste 20-30 minutowe sekwencje jogi

Pozycje siedzące:

  • rocking meditation
  • „spine circles”
  • powolne ruchy głową
  • ruchy okrężne ramion
  • delikatne rozciąganie ciała (możesz chwycić uniesione nadgarstki i wykonać kilka rozciągnięć ciała w lewą i prawą stronę)
  • delikatny twist.

Pozycja Cat/Cow

  • będąc w pozycji cat/cow, zewnętrzna strona stopy płasko na macie – wyprostuj jedną nogę. Zmiana.
  • pozostań w pozycji cat/cow – wyprostuj prawą nogę i dodaj do tego lewą rękę wyciągniętą przed siebie. Zmiana – lewa noga i prawa ręka.
  • cat – cow – typowa asana, zaczynamy oddychać podnosząc kręgosłup do góry jak zdenerwowany kot, wydech, opuszczamy brzuch do dołu.

Pozycja dziecka (child’s pose)

  • (Ważne!) kolana razem jeżeli rodziłaś naturalnie
  • (Ważne!) kolana w separacji (tak jak praktykowałyśmy na zajęciach jogi prenatalnej) jeżeli miałaś cesarskie cięcie

Równoważenie mięśni lędźwiowych

  • połóż się na macie (na plecach) z ugiętymi kolanami (stopy prosto, płasko na macie). Włóź nadmuchaną do 10% piłkę (np taką do pilates) pod jedną stronę pleców (poniżej żeber). Zacznij kołysać się tak, aby piłka przemieszczała się z prawej do lewej strony Twojego kręgosłupa. Zmieniaj stron po 5 -10 oddechach, skup się na relaksie i oddechu.

Rozciąganie ścięgien podkolanowych oraz równoważenie miednicy

  • połóż bloczki do jogi pod bolsterem aby uzyskać kąt 45 stopni
  • połóż się na bolsterze, z obiema stopami na macie i zgiętymi kolanami
  • owiń taśmę do jogi wokół jednej stopy, wyprostuj nogę i unieś ją do góry, tak wysoko dopóki jest to dla Ciebie wygodne. Zostań w tej pozycji przez 5 oddechów.
  • połóż stopę na macie i powtórz ćwiczenie z drugą nogą.

Savasana (pozycja trupa) – 5 minut.

8-12 tydzień Asany wzmacniające oraz balans ciała. Sekwencja 35-40 minut

Pozycje siedzące:

  • rocking meditation
  • „spine circles”
  • powolne ruchy głową
  • ruchy okrężne ramion
  • delikatne rozciąganie ciała (możesz chwycić uniesione nadgarstki i wykonać kilka rozciągnięć ciała w lewą i prawą stronę)
  • delikatny twist.

Cat/Cow

  • będąc w pozycji cat/cow, zewnętrzna strona stopy płasko na macie – wyprostuj jedną nogę. Zmiana.
  • pozostań w pozycji cat/cow – wyprostuj prawą nogę i dodaj do tego lewą rękę wyciągniętą przed siebie. Zmiana – lewa noga i prawa ręka.
  • cat – cow – typowa asana, zaczynamy oddychać podnosząc kręgosłup do góry jak zdenerwowany kot, wydech, opuszczamy brzuch do dołu.

Pozycja dziecka

  • (Ważne!) kolana razem jeżeli rodziłaś naturalnie
  • (Ważne!) kolana w separacji (tak jak praktykowałyśmy na zajęciach jogi prenatalnej) jeżeli miałaś cesarskie cięcie
  • wyciągnij ramiona najdalej jak możesz na macie. Dłonie oparte na mate, palce rozszerzone.

Sun Salutation A

  • Modyfikacja dla jogi postnatalnej: Kiedy wykonujesz skłon do przodu, ugnij kolana (nie dalej jak linia Twoich palców u stóp), dłonie połóż na udach wykonując skłon i podniesienie się.
  • używaj bloczka za każdym razem kiedy wykonujesz powrót na front maty lub kiedy przechodzisz do pozycji Anjaneyasany.
  • jeżeli jesteś po cesarskim cięciu i pozycja Anjaneyasany nie jest dla Ciebie komfortowa (linia cięcia jest bolesna), staraj się nie wykonywać dużego rozciągania zginaczy bioder.
    Asana ta pozwala na otwiera pachwiny oraz zwiększa mobilność w biodrach (które po ciąży mogą być przykurczone).
  • jeżeli nie czujesz się komfortowo w pozycji psa z głową do dołu, możesz zamiast niej przejść do pozycji dziecka.

Vrikshasana, Tree pose, Pozycja Drzewa

  • Modyfikacja dla jogi postnatalnej: trzymaj palce stóp na macie jeżeli jest to konieczne.

Garudasana, Eagle pose

  • Modyfikacja: pozycje wykonujemy nie złączając nóg.

Rozciąganie ramion (dłonie na ścianie)

  • stań bokiem do ściany;
    połóż dłoń na ścianie;
    wykonaj krok naprzód wewnętrzną nogą do pozycji wojownika 1, aż poczujesz dobre rozciąganie mięśni ramion i klatki piersiowej.
  • zmień stronę.

Cat/Cow rolls

  • będąc w pozycji kota: dłonie na macie, palce stóp ściągnięte, wykonaj ruchy okrężne kręgosłupa, wyginając się w łuk i zaokrąglając plecy do tyłu.

Paschimottanasana (Intense Dorsal Stretch) siedząca, zgięta do przodu pozycja rozciągająca

  • możesz użyć taśmy, którą owiniesz wokół swoich stóp, lub wykonywać tę asanę na prostym kręgosłupie (zgodnie z metodą Maty Ezraty i Chucka Millera), pochylając się tylko do momentu kiedy Twój kręgosłup (wraz z szyja i głową) jest w linii prostej
  • Ważne: po cesarskim cięciu – wykonaj tę asanę z rozszerzonymi nogami.

Ćwiczenia miednicy

  • połóż się na plecach ze zgiętymi kolanami (stopy płasko na macie)
  • umieść małą piłkę (taka do pilatesu) lub zwinięty ręcznik między udami i delikatnie ściśnij
  • unieś biodra (po cesarskim cięciu nie wykonuj tego ruchu)

Twist na plecach (skręt kręgosłupa na plecach)

  • leżąc na plecach, trzymaj stopy płasko na macie, kolana zgiete skierowane do góry, skrzyżuj prawą nogę na lewą, przesuń biodra w prawo i delikatnie pozwól kolanom przetoczyć się w lewo, trzymając ramiona na ziemi.
  • to samo z drugą stroną: leżąc na plecach, stopy na macie, kolana zgięte. Skrzyżuj lewą nogę na prawą, przesuń biodra w lewo i delikatnie pozwól kolanom przetoczyć się w prawo, trzymając ramiona na ziemi.

Savasana

***

Niebawem, po tym czasie zapraszam na sesje w studio. Ashtanga Yoga oraz Anusara <3

Namaste. Anna Ładziak


Dieta a praktyka jogi

Wokół tematu odżywiania osób, które praktykują jogę narosło wiele mitów – szczególnie jeżeli zaczniemy szukać informacji na zachodnich portalach poświęconych jodze. Znalazłam tam wiele artykułów dopuszczających spożywanie zwierząt przez osoby, które „praktykują jogę”. Moje stanowisko w tej kwestii jest odmienne.
Przy zachodnim założeniu „praktyka jogi” zostaje wyłącznie ograniczona do ćwiczeń, czyli asan. Asany natomiast stanowią 1/8 elementów składających się na ścieżkę jogi.
Ashtanga Joga nazywana jest również ośmiostopniową ścieżką jogi, kojarzoną głównie z Patthabi Joisem, w rzeczywistości, tych osiem elementów stanowi zbiór zasad moralnych – które możemy znaleźć w Yoga Sutra spisanych przez Patanjialego – ponad 2000 lat temu:
1.YAMA – zasady moralne 
2.NIYAMA – samodyscyplina
3.ASANA – pozycje jogi 
4.PRANAYAMA – oddech
5.PRATYAHARA – kontrola zmysłów
6.DHARANA – koncentracja 
7.DHYANA – medytacja 
8.SAMADHI – oddzielenie od wszystkich zewnętrznych bodźców, niezmącony stan umysłu.

Jedną z najważniejszych zasad będących filarem pierwszego stopnia jogi, moralności, jest Ahimsa (non-violence), czyli nie krzywdzenie.
Termin Ahimsa obecny jest w hinduizmie, buddyzmie, dżinizmie – jest również ważnym, jeżeli nie podstawowym elementem praktyki jogi. Dlaczego?

W trakcie naszej praktyki, staramy się pomóc naszemu ciału – sprawić aby było w lepszej kondycji. Poprawa postawy ciała dzięki wzmocnieniu układu mięśniowo-szkieletowego oraz techniki relaksacyjne, wpływają korzystnie na naszą psychikę. Dlatego tak ważne jest, aby w czasie, kiedy jesteśmy na matach, nie robić niczego poza nasze indywidualne możliwości. Nasze ciało za każdym razem, kiedy chcemy zrobić coś, co może spowodować uszkodzenie ciała – wysyła nam sygnały bólowe. Jeżeli czujemy ból kości, kręgosłupa – musimy powiedzieć sobie dość. Musimy nauczyć się rozróżniać pozytywny „ból”, przypominający raczej ciągnięcie lub rozciąganie mięśni i ścięgien od bólu, który może być sygnałem, jaki wysyła nam nasz organizm – stop, dalej nie dam rady. Nigdy nie krzywdź własnego ciała. Joga jest praktyką, na której efekty musimy poczekać. Uczy nas cierpliwości, szacunku do własnego ciała i jego barier. Tą zasadą, Ahimsą – powinni kierować się nauczyciele jogi, nie dopychając swoich studentów, oraz sami praktykanci, nie wykonując asan, które wykraczają poza ich obecne możliwości. Joga to nie ćwiczenia. Joga to głównie trening mentalny. Na efekty potrzeba czasu. Joga, jej asany mogą być w tym pomocne, jednak zaczynając praktykę, warto zastanowić się, czego oczekujemy od czasu jaki spędzamy na macie. Ile wynosimy z zajęć i czy nasze ciało, po zakończonej praktyce, podziękowało nam za ten czas.

Ahimsa w życiu prywatnym, to przede wszystkim nasz stosunek do ludzi, zwierząt oraz… Ziemi. Nie krzywdzić, znaczy prowadzić takie życie, aby nie być dla nikogo źródłem bólu, cierpienia.
W naszej cywilizacji utarło się stwierdzenie: mój talerz – moja sprawa. Rzeczywistość pokazuje nam dobitnie coś zupełnie innego. Nasza dieta, wybory jakie podejmujemy każdego dnia wybierając produkty spożywcze w osiedlowych sklepach, wpływa nie tylko na naszą kondycję, ale również na kondycje Ziemi, naszego „wspólnego domu”. Wpływ produkcji mięsa, czyli przemysłowego chowu zwierząt – jest katastrofalny w skutkach dla dzikiej przyrody, oraz klimatu. Spożywanie mięsa nie jest również obojętne dla naszego zdrowia. Od wielu lat dietę roślinną, będącą zdrową alternatywą do diety „tradycyjnej” określa się jako odpowiednią na każdym etapie rozwoju człowieka.

Jaka powinna być zatem dieta jogina? Lekkostrawna, bez wysoko przetworzonego pożywienia. Nasze ciało jest idealnie przystosowane do przyswajania produktów roślinnych. Trawienie mięsa zajmuje więcej czasu, „pokarm” dłużej zalega w przewodzie pokarmowym, powodując często procesy gnilne. Wykluczenie z diety produktów odzwierzęcych jest nie tylko pozytywne dla kondycji naszego ciała ale również dla naszej psychiki. Życie ze świadomością, że nie przyczyniamy się do cierpienia innych czujących istot ma zupełnie inną jakość.
Jeżeli macie obawy przed zmianą diety – zachęcam konsultacje z dietetykami, którzy specjalizują się w dietach roślinnych, a tych – nawet w Polsce z każdym rokiem przybywa (co mnie, osobiści bardzo cieszy!). Obecnie, w każdym niemal sklepie spożywczym, możemy dostać odpowiednie zamienniki produktów mięsnych, czy mlecznych. Oczywiście nie trzeba z nich korzystać. Prywatnie staramy się używać jedynie owoców, warzyw, kasz, ziół, ziaren i dobrej jakości olejów z naszej kuchni. Unikamy przetworzonej żywności, bo ta również nie jest obojętna dla naszego zdrowia, a jej produkcja, oraz opakowania przyczyniają się do dalszego zanieczyszczania planety.

Pozostawiam temat do przemyślenia. To jest Twój wybór, to prawda: w jakiej kondycji jest Twoje ciało oraz jaką planetę zostawisz przyszłym pokoleniom i innym stworzeniom.

Namaste
Anna Ładziak

Praktyka Sama Ashtanga Yoga

Chuck Miller wraz ze studentami, Suryanamaskar A
Surya Namaskar A, Hubei 2019, Chuck Miller w trakcie 200TTC

Czym różni się praktyka „tradycyjnej Ashtangi”od metody Chucka Millera? Na początku warto odpowiedzieć na pytanie czym jest „tradycyjna” Ashtanga. Niewiele osób wie, jak wyglądały kulisy praktyk z Sri Patthabi Joisem. Czy praktykowano całą serie mieszcząc się w przedziale czasowym 120 – 180 minut od Samasthiti po Shavasanę? Mój Nauczyciel, który praktykował z Guru ponad 30 lat, twierdzi, że nie. Czasem dzienna praktyka polegała na kilku, kilkunasto, lub kilkudziesięciominutowym pozostaniu w pozycji Sirsasany (headstand)…

Praktyka Ashtangi ewoluowała i mam nadzieje, że wciąż będzie ewoluować aby dążyć do usprawnienia systemu, wyeliminowania pozycji, które nie są dla ciała korzystne. Wszystko jest przed nami – a wyznacznikiem niech będą oczekiwania naszego ciała. Dajmy ciału taką praktykę, aby w końcu przynosiła pozytywne rezultaty.

Co robimy na sali? Nie spieszymy się. Nie poganiamy ciała, nie tracimy oddechu. Jesteśmy skupieni i zrelaksowani. Skupiamy uwagę na każdym detalu naszej postawy. Prowadząc zajęcia dokładnie opisuje, krok po kroku każdą z wykonywanych asan, każdą pozycję, każdy najdrobniejszy, wydawać by się mogło błachy ruch. W Ashtandze nie ma „błachych” lub mniej ważnych asan. Każda asana, każdy ruch jaki wykonujemy, każda vinyasa jest istotna ponieważ stanowi fundament kolejnych kroków w serii. Praktykujemy powoli, w skupeniu. To jest jak slow-motion practice. Jednak to, że praktykujemy wolniej nie oznacza, że praktyka jest łatwiejsza. To ćwiczenie zarówno dla naszego ciała jak i umysłu. Wykonanie asany w bardzo zwolnionym tempie daje nam czas na jej dokładne przeskanowanie, zrozumienie, przeanalizowanie – wzmacnia nasze mięśnie, stawy i poprawia kondycje kręgosłupa. Żyjemy w czasach wiecznej gonitwy – w zasadzie nikt nie wie za czym i po co tak gnamy. Pośpiech jest widoczny wszędzie, na ulicach, w restauracji, ścieżce pieszej czy rowerowej a nawet tutaj, na macie. Jesteśmy zniecierpliwieni, zmęczeni, myślami pędząc już o kilka godzin a nawet dni w przód, czasem roztrząsając w myślach minione wydarzenia. Czy szybkość wykonania serii Ashtanga Joga jest dowodem na to, że jesteśmy bardziej zaawansowani? Nic bardziej mylnego. Pozwólmy ciału znaleźć czas na oswojenie się z nowymi pozycjami. Niejednokrotnie są to zupełnie nowe pozycje dla naszego kręgosłupa, dajmy sobie czas na zrozumienie ułożenia ciała. Zwróćmy uwagę na pozycję naszego kręgosłupa, szyi, głowy, ramion, kolan, stóp… Pozwoli nam to na dopracowanie i zrozumienie postawy naszego ciała.


Hubei 2019, Chuck Miller podczas kursu 200TTC


Chuck Miller mówi, cytując swojego Guru, Sri Patthabiego Joisa: „jeżeli nie możesz wykonać tej asany, nie jesteś gotowy na kolejną”. Stojąc na macie, wielokrotnie obserwuje studentów, którzy już praktykowali pierwszą serie, ba, nawet zaczęli drugą, trzecią a może nawet i elementy czwartej. To fajnie, cieszę się, że joga ich interesuje, że starają się wspinać na wyżyny. Warto jednak czasem zawrócić i sprawdzić jakość praktyki. Kiedy nasze podstawowe asany nie są wykonywane poprawnie, a my gubimy w praktyce istotne detale, nie przygotujemy się dobrze do kolejnych asan z pierwszej, oraz kolejnych serii. Czy ktoś zwraca uwagę na ułożenie ramion kiedy praktykujemy Urdhva Hastasana? Dla mnie to bardzo istotny element całej praktyki: ruch który powtarza się w trakcie praktyki wiele razy. Poprawnie wykonany, z uwagą na ruch dłoni, ramion, barków – stanowi wspaniały fundament do dalszych asan, takich jak Adho Mukha Svanasana (Downard Facing Dog) czy Urdhva Dharunasana (Upward Bow Pose, w polskim niezgrabnie tłumaczone na „mostek”).

Hubei 2019, ja i moja przyjaciółka w trakcie serii prowadzonej przez Chuck Miller.

Praca z ciałem daje nam szereg korzyści, które są odczuwalne w trakcie naszego codziennego życia. Większość asan które wykonujemy metodą Sama Ashtanga, polega na zachowaniu prostego kręgosłupa, neutralnej miednicy. Zrozumienia, że wszelkie skręty tułowia wychodzą z naszej klatki piersiowej, podczas gdy biodra i miednica pozostają w neutralnej pozycji. Nie dopychamy, nie pchamy naszego ciała w celu uzyskania pożądanej asany. To przyjdzie z czasem, jeżeli tylko zrozumiesz jak nakierować swoje ciało i dasz mu czas.

200 TTC z Chuck Miller, Hubei 2019, ja i Tina

Pierwszą asaną z serii jest Samasthiti. W książce „Yoga Mala” autorstwa Sri Patthabi Jois, znajdują się zdjęcia samego Guru, w poszczególnych asanach z pierwszej serii. Pierwsze zdjęcie to pozycja Samasthiti, w której Patthabi Jois jest niezwykle skupiony, ciało jest naprężone, plecy, szyja, głowa względem kręgosłupa prosta. Chuck Miller opisał to zdjęcie jako „rakieta gotowa do startu”. Tak faktycznie jest – asana ze zdjęcia mimo, że jest statyczna – ma w sobie niezwykłą dynamikę.

200 TTC z Chuck Miller, Hubei 2019

Kluczem do zrozumienia tej niesamowitej metody, jest odnalezienie Samasthiti w niemal każdej z wykonywanych asan.

200 Teacher Training Course by Chuck Miller , Hubei 2019, Fine Yoga Center

Słowo Sama, pochodzi z Sanskrytu i może być tłumaczone jako mentalny spokój, oraz płynny, niezakłócony ruch, co sugeruje równowagę umysłu, nad którą musimy pracować aby osiągnąć ten stan. Kiedy poświęcamy czas na praktykę, starajmy się robić to na 100%. To czas, który zaplanowaliśmy na świadomą praktykę jogi, trening – zarówno mentalny jak i fizyczny, dzięki któremu możemy pozwolić naszemu ciału, oraz umysłowi na odnalezienie spokoju i skierowanie uwagi na przeżywanie chwili obecnej.

200 TTC, Hubei 2019.

Anna Ładziak

Prenatal Vinyasa Yoga – zanim zaczniesz praktykę

Chciałam Ci pogratulować Twojej ciąży. To jest czas niezwykłych zmian jakie zachodzą w Twoim ciele, aby przygotować je na ten wyjątkowy dzień, kiedy spotkasz się po raz pierwszy ze swoim dzieckiem. Jeśli zaprosisz Jogę do swojego życia w tym wyjątkowym okresie, może ona pomóc wzmocnić Twoje ciało w obliczu ogromnych fizycznych wymagań związanych z porodem i macierzyństwem. Chociaż Prenatal Vinyasa Yoga jest bezpieczną formą ćwiczeń, istnieje kilka środków ostrożności, o których należy pamiętać przed rozpoczęciem jakiejkolwiek aktywności w czasie ciąży.

  • wymagamy zaświadczenia lekarskiego, abyś mogła uczestniczyć w zajęciach; wymagamy poinformowania swojego lekarza (lub położnej) i uzyskania „pozytywnej opinii” dotyczącej praktyki jogi prenatalnej. Zapytaj o to przed przystąpieniem do pierwszych zajęć.
  • jeśli odczuwasz ból pleców, kolan lub brzucha, powinnaś wyjść z asany, w której się znajdujesz. Nigdy nie powinnaś odczuwać bólu ani dyskomfortu w żadnej pozie.
  • jeżeli poczujesz skurcze menstruacyjne, proszę zakończ praktykę, odpocznij i poinformuj instruktora.
  • zazwyczaj przed rozpoczęciem praktyki jogi najlepiej powstrzymać się od jedzenia (co najmniej dwie godziny przed wejściem na matę). Jednak ciąża to wyjątkowy czas, w którym powinnaś jeść częściej, aby zachować wytrzymałość i uniknąć zawrotów głowy, dlatego zalecamy lekką przekąskę, sok lub koktajl na 30 minut do godziny przed zajęciami. Ponadto, jeśli czujesz, że potrzebujesz wzmocnić się w trakcie zajęć, dobrze jest przerwać praktykę i zjeść małą, zdrową przekąskę.
  • nie przesadzaj – pamiętaj o Ahimsie (non violence) i bądź dla siebie dobra. Kiedy jesteś w ciąży, Twoje ciało uwalnia hormon zwany relaksyną, który jest odpowiedzialny za otwarcie miednicy. Ten hormon nie jest jednak specyficzny tylko dla miednicy; wpływa na każdy staw i tkanki łączne. Jeśli stawy są nadmiernie rozciągnięte, mogą stać się niestabilne.
  • w trakcie praktyki powinnaś normalne oddychanie (ujjayi) bez zadyszki. Oddech ujjayi jest powolny i głęboki przez nos. Nauczyciel Prenatal Vinyasa Yoga uczy ujjayi przed rozpoczęciem sesji. Nie ma ograniczeń co do tętna, o ile możesz prowadzić rozmowę podczas ćwiczeń.
  • upewnij się, że pijesz dużo wody, ponieważ odwodnienie może powodować skurcze, zawroty i bóle głowy. Zawsze zabieraj ze sobą wodę na zajęcia.
  • wykonuj każdą asanę powoli i świadomie.
  • jeśli jest to Twoja pierwsza sesja Prenatal Vinyasa Yoga, wykonaj tylko 50–80% asan aby zobaczyć, jak zareaguje Twoje ciało. W przerwach odpoczywaj w pozycji Bālāsana (Child’s Pose).
  • upewnij się, że nie uciskasz brzucha w żadnej pozycji. Podczas skłonów do przodu, rozłóż nogi na tyle szeroko, aby brzuch mógł wygodnie zmieścić się między udami. Jeśli odczuwasz ból pleców, zginaj kolana podczas wchodzenia i wychylania się do przodu.

Poinformuj instruktora o wszelkich obrażeniach lub dolegliwościach medycznych przed rozpoczęciem zajęć. W szczególności daj mi znać jeżeli miałaś któreś z poniższych:

  • kanał nadgarstka;
  • cukrzyca ciążowa;
  • przedwczesny poród;
  • wysokie lub niskie ciśnienie krwi;
  • ciąża jest bliźniacza;
  • dziecko jest w ułożeniu pośladkowym (po 35 tygodniu ciąży)
  • wszelkie inne schorzenia medyczne związane z ciążą, lub stanem medycznym sprzed ciąży.

Anna Ładziak
Nauczycielka Prenatal Vinyasa Yoga

*Treść została opracowana zgodnie z wymogami Prenatal Vinyasa Yoga, The Dolphin Method, której autorem i moją nauczycielką jest Jennifer More.

Dlaczego Prenatal Vinyasa Yoga?


Twój Oddech —Twój Ruch

Vinyasa Yoga stanowi połączenie ruchu oraz oddechu, który zapewnia ciągły przepływ energii przez ciało. Ruch oraz świadomy oddech są jednością, połączone i zsynchronizowane. Stawiając pierwsze kroki na macie do jogi, uczysz się jak płynnie połączyć ruch i oddech, wytwarzając energię, która zespala je do wspólnych korzeni.
Praktyka Prenatal Vinyasa Yoga jest doświadczeniem, które w namacalny sposób przynosi ciężarnym kobietom fizyczne i mentalne korzyści.
Organizm ludzki ma tendencję do wstrzymywania oddechu lub utraty nad nim kontroli w sytuacjach stresujących oraz w doświadczaniu bólu.
Poród dla każdej kobiety jest bolesny i może wiązać się z dużym stresem, który paraliżuje mięśnie, zakłóca oddech – a tym samym przyczynia się do zatrzymania ruchu. Ruchu, który jest potrzebny, by Twoje dziecko w bezpieczny sposób przyszło na świat.
Praktyka Prenatal Vinyasa Yoga uczy kobiety, że nawet w trakcie dużego wysiłku, są w stanie kontrolować i połączyć oddech oraz ruch ich ciała. Uczy, jak pomóc ciału matki i dziecka przejść przez magię narodzin. Nauka Prenatal Vinyasa Yoga jest doświadczeniem dającym kobietom zdolność do odczuwania energii w trakcie porodu, wzbudzania i kontroli ruchu, łączenia go z oddechem, wzmacniając pozytywne doświadczenie porodowe.

Prawda stara jak świat: oddech = życie
W trakcie ciąży kobiety doświadczają szeregu fizycznych i psychicznych zmian, podczas których w niezwykły sposób, w niesłychanie krótkim czasie w ich ciałach rozwija się nowa ludzka istota. To życie w środku każdej ciężarnej kobiety rośnie i zmienia się. Wyobraź sobie, że każdy Twój oddech jest energią, którą przekazujesz swojemu dziecku, nowemu życiu, który wzrasta w Twoim ciele. Oddech jest najważniejszym aspektem każdego życia na Ziemi. Nie jest to nic
odkrywczego, prawda? Brak tej podstawowej umiejętności – świadomego oddychania, jest często przyczyną nasilającego się stresu i braku kontroli nad naszym ciałem i emocjami.
Na zajęciach jogi wielu studentów, ma skłonność do wstrzymywania oddechu, podobnie jak w przypadku zajęć siłowych. Joga uczy jak wydłużać oddech, sprawić by był głębszy, bardziej świadomy.
Prenatal Vinyasa Yoga uczy kobiety, jak podążając za świadomym oddechem można zmotywować ciało do pracy, przez zsynchronizowanie tych dwóch wartości wzbudzić energię, tak potrzebną dla rodzącej i dla dziecka. Ta umiejętność jest największym darem, dzięki któremu wewnętrzna siła, może pozwolić i pomóc na przeżywanie dnia porodu w piękny, kontrolowany sposób

Prenatal Yoga w praktyce
Wiele kobiet, które regularnie praktykują jogę w ciąży, mają szybszy i mniej bolesny poród. Zdolność koncentracji uwagi na oddechu, może okazać się kluczowe w trakcie porodu. Joga pozwala nam nauczyć się doświadczać pozytywnych doznań, w sytuacjach kiedy nasze mięśnie są poddane ciężkiej próbie, a oddech, w ten cudowny sposób łączy każdą komórkę naszego ciała i pobudza do dalszej aktywności.
Każdy poród jest inny – z reguły jest on jednak wyczerpujący dla rodzącej. Regularna praktyka Prenatal Vinyasa Yoga wzmacnia wytrwałość oraz kondycję: fizyczną oraz psychiczną. Daje to możliwość porodu bez środków przeciwbólowych, które mogą spowolnić poród.
W trakcie praktyki Prenatal Yoga w Twoim organizmie zaczynają wydzielać się hormony szczęścia: endorfiny. To wyjątkowe „pozytywne uczycie” towarzyszy rodzącej w trakcie narodzin dziecka.

To jest czas dla Ciebie i Twojego dziecka.
Czas i praktyka, którą zadedykuj sobie i swojemu Dziecku.
Namaste!


Anna Ładziak

Ashtanga Sama Vinyasa Yoga Teacher Prenatal Vinyasa Yoga Teacher

*W Polsce Yoga Prenatalna jest wciąż mało popularna. Wybierając się na kurs Jogi Prenatalnej, proszę zapytaj czy trener ma odpowiednie kwalifikacje do prowadzenia sesji jogi dla ciężarnych kobiet. Wymogiem powinien być minimum 100 godzinny kurs trenerski, dedykowany tylko dla certyfikowanych nauczycieli Jogi: PYTTC100 (Prenatal Teacher Training Course 100).