Dlaczego po ponad 25 latach praktyki jogi nadal czuję się uczennicą?

O praktyce własnej, anatomii, umiejętności obserwacji i dlaczego nauczanie jogi jest drogą, a nie celem.

Kiedy zaczyna się prawdziwa praktyka jogi?

Kiedy ponad 25 lat temu po raz pierwszy stanęłam na macie, wydawało mi się, że istnieje jakiś punkt końcowy. Moment, w którym można powiedzieć: „już wiem”, „już potrafię”, „jestem gotowa”.

Dzisiaj wiem, że praktyka jogi nie działa w ten sposób.

Im więcej lat spędzam na macie, im więcej godzin poświęcam na naukę, praktykę własną, pracę z ludźmi i zgłębianie anatomii, tym bardziej widzę, jak wiele pozostaje do odkrycia. Nie tylko w ciele, ale przede wszystkim w sobie.

Być może właśnie dlatego, po ponad 25 latach praktyki i siedmiu latach nauczania, nadal czuję się przede wszystkim uczennicą.

Czy nauczycielem jogi zostaje się po kursie 200 godzin?

Kurs nauczycielski jest początkiem edukacji, a nie jej zakończeniem.

Podobnie jak dyplom ukończenia studiów nie czyni nikogo ekspertem, tak również certyfikat 200 godzin nie oznacza końca nauki.

Nie wierzę, że nauczyciel jogi powinien przestać być uczniem.

Wręcz przeciwnie.

Uważam, że najważniejszą częścią nauczania jest własna praktyka oraz gotowość do ciągłego uczenia się. Nie chodzi o kolekcjonowanie certyfikatów czy kolejnych metod, ale o pozostawanie w relacji z praktyką i zachowanie pokory wobec tego, czego jeszcze nie wiemy.

wiemy.

Własna praktyka jest moim najważniejszym nauczycielem

Od ponad dwóch dekad praktyka jest stałą częścią mojego życia.

Nie zawsze wygląda tak samo. Są okresy intensywnej pracy na macie, ale również czas medytacji, pranajamy, świadomego odpoczynku czy zwyczajnego obserwowania tego, czego potrzebuje ciało i umysł.

Współczesny świat jest głośny. Żyjemy w ciągłym przebodźcowaniu i nieustannej gotowości do reagowania. Dla mnie joga nigdy nie była sposobem na osiąganie coraz trudniejszych pozycji. Stała się raczej przestrzenią, w której mogę wrócić do oddechu, do ciszy i do bardziej świadomego sposobu życia.

Asany są tylko jednym z elementów praktyki.

W klasycznej tradycji joga jest znacznie szersza niż sama praca z ciałem.

Ścieżka opisana przez Patańdżalego w Ośmiostopniowej Ścieżce Jogi (Eight Limbs of Yoga) obejmuje nie tylko asany, ale również zasady etyczne, pracę z oddechem, koncentrację i medytację.

Bliska jest mi zasada ahimsy: niekrzywdzenia – która znajduje swoje odzwierciedlenie także poza matą. Od wielu lat jestem wegetarianką, a praktyka medytacji i inspiracja filozofią buddyjską stanowią naturalną część mojego życia.

Joga nie kończy się wraz ze zwinięciem maty.

Zrozumienie anatomii

Piękny kształt pozycji nie zawsze oznacza zdrowy ruch.

Dlatego od lat zgłębiam anatomię funkcjonalną, bodywork, pracę z powięzią oraz masaż tajski. Moja edukacja obejmuje również szkolenia anatomiczne i doświadczenie pracy z preparatami anatomicznymi podczas sekcji.

Te doświadczenia zmieniły sposób, w jaki patrzę na ciało.

Coraz mniej interesuje mnie „idealna asana”, a coraz bardziej indywidualność człowieka, jego historia, ograniczenia i możliwości.

Nie każde ciało będzie wyglądało tak samo. I właśnie to jest piękne.

Umiejętność obserwacji jest ważniejsza niż perfekcyjna asana

Z biegiem lat coraz bardziej przekonuję się, że nauczanie jogi nie polega wyłącznie na demonstrowaniu pozycji czy przekazywaniu instrukcji.

Jedną z najważniejszych umiejętności nauczyciela jest zdolność obserwacji.

Nie chodzi tylko o to, czy potrafi zauważyć, że kolano ucieka do środka lub że miednica ustawia się asymetrycznie. Chodzi o coś znacznie głębszego – o umiejętność dostrzegania człowieka, jego wzorców ruchowych, sposobu oddychania, napięć, kompensacji i ograniczeń.

W grupie kilkunastu czy kilkudziesięciu osób zauważenie drobnych szczegółów wymaga nie tylko wiedzy, ale przede wszystkim doświadczenia i obecności.

Obserwacji nie można nauczyć się wyłącznie z książek czy podczas kursu nauczycielskiego. Rozwija się ona poprzez tysiące godzin własnej praktyki, pracy z ludźmi i nieustannego pozostawania uczniem.

Z czasem zrozumiałam, że nauczyciel jogi nie jest osobą, która najwięcej mówi.

Jest osobą, która najwięcej widzi.

Zajęcia Ashtanga Yoga Wrocław

Pokora i ciągła edukacja…

Pomimo wielu lat praktyki regularnie uczestniczę w szkoleniach i praktykuję z nauczycielami, których doświadczenie obejmuje całe dekady.

Miałam ogromny przywilej uczyć się między innymi od Richarda Freemana i Mary Taylor, Chucka Millera, któremu również asystuję, Davida Swensona, Eyala Chehanowskiego, a także Jennifer Moore, twórczyni Prenatal Vinyasa Yoga i Dolphin Method.

Każde spotkanie z nauczycielami przypomina mi, że nie istnieje moment, w którym można powiedzieć: „już wszystko wiem”.

I całe szczęście.

Dlaczego anatomia jest ważna w praktyce jogi?

Moje zainteresowanie anatomią wykracza poza standardowe kursy nauczycielskie. Wieloletnia edukacja obejmuje bodywork, pracę z powięzią, masaż tajski oraz szkolenia anatomiczne, w tym pracę z preparatami anatomicznymi podczas sekcji. Jeżeli spojrzymy na ciało holistycznie – zrozumiemy, że nie da się wykorzystać jednej techniki dla każdej osoby na sali. Zrozumienie biomechaniki pomaga w redukcji napięć w ciele, które to właśnie są przyczyną naszych blokad.

Beginner’s mind

W praktyce jogi często mówi się o „beginner’s mind” – umyśle początkującego.

Po latach coraz bardziej rozumiem znaczenie tych słów.

Nie wierzę w zaawansowanych joginów. Wierzę raczej, że wraz z doświadczeniem pojawia się większa pokora.

Tak jak nie istnieje skończona asana, tak samo nie istnieje zakończona praktyka.

Każda pozycja jest nieskończona.

Każdy oddech jest nowy.

Każde wejście na matę jest początkiem.

O autorce

Nazywam się Anna Ładziak. Od ponad 25 lat praktykuję jogę, a od siedmiu lat dzielę się nią z innymi.

W swojej pracy łączę tradycyjne podejście do praktyki oparte na Ośmiostopniowej Ścieżce Jogi z wieloletnim zgłębianiem anatomii funkcjonalnej, bodyworku, terapii manualnych i pracy z powięzią.

Regularnie kontynuuję edukację, praktykując między innymi z Richardem Freemanem, Mary Taylor, Chuckiem Millerem, Davidem Swensonem, Eyalem Chehanowskim oraz Jennifer Moore. Szczególne miejsce w mojej ścieżce zajmuje medytacja, ahimsa i przekonanie, że joga jest drogą, która nie kończy się wraz ze zwinięciem maty.